środa, 22 lipca 2015

Chapter 1


"Między mężczyzną a ko­bietą przy­jaźń nie jest możli­wa. Na­miętność, wro­gość, uwiel­bienie, miłość – tak, lecz nie przyjaźń.‎"


Poniedziałek godzina 7:00 rano.

Spałam smacznie póki nie obudził mnie ten cholerny budzik. Ugh..jak dobrze,że to ostatni dzień. - pomyślałam. Dziś idę ostatni dzień na uczelnie gdzie będę zdawać ostatni egzamin z angielskiego. Podniosłam swoje "zwłoki" z łóżka i udałam się do łazienki gdzie wykonałam wszystkie poranne czynności oraz ubrałam się. Poprawiłam jeszcze tylko włosy i zeszłam na dół do kuchni gdzie przygotowałam sobie szybkie śniadanie. Zjadłam je w niecałe 10 minut po czym posprzątałam po sobie. Wzięłam torebkę oraz klucze i wyszłam z domu. Wsiadłam do swojego srebrnego Audi A7,którym pojechałam na uczelnię.


***
Wyszłam z uczelni bardzo zadowolona,gdyż zdałam egzamin śpiewająco. W końcu zaliczyłam ostatni rok studiów i będę mogła zająć się czymś innym jak tylko nauką. Zadowolona pojechałam w stronę kawiarenki,w której zawsze spotykam się z przyjaciółmi. Francesca już tam wszystkich zebrała od razu po tym,gdy do niej zadzwoniłam z informacją,że zdałam. Po krótkiej chwili byłam już na miejscu.


Leon.

Byłem trochę zły na Fran,że zebrała nas wszystkich tutaj tylko po to żeby ta żmija mogła się pochwalić,że zdała swój ostatni egzamin. Castillo jest strasznie denerwującą kobietą jaką kiedykolwiek w życiu znałem. Jednak może i jest denerwująca,ale jest cholernie seksowna jest to jej zaletą,ale nie jedyną. Leon o czym ty myślisz przecież jej nie lubisz. - odezwała się moja podświadomość dlatego od razu usiadłem prosto i spiorunowałem szatynkę wzrokiem gdy tylko podeszła do naszego stolika.
Cześć. - przywitała się ze wszystkimi mając swój głupkowaty uśmiech na twarzy. Jak ja tego nienawidzę. A już myślałem,że jednak nie przejdziesz.- odezwałem się z szerokim uśmiechem. Ta tylko wywróciła oczami i zajęła miejsce obok Fran i Cami. Już od samego początku zaczęła gadać jak to było na tym egzaminie,jaka jest dumna,że go zdała i różne inne rzeczy,a ja myślałem,że zaraz mi głowa pęknie. Na szczęście te dwie godziny minęły szybko bo zaczęliśmy rozmawiać na inny temat. W pewnej chwili odezwała się Fran - Hej może z racji tego,iż Violetta zdała egzaminy wybierzemy się w weekend na mały biwak nad jeziorem,co wy na to? - spytała uśmiechnięta od ucha do ucha. W sumie nie jest to taki zły pomysł będę mogła się w końcu jakoś odstresować od tego wszystkiego. - odezwała się żmija. Reszta się zgodziła,więc ja też. Wszyscy się pożegnaliśmy i każdy udał się do swojego domu. Dopiero wtedy uświadomiłem sobie,że na spotkaniu nie było Diego. -Będę musiał mu powiedzieć o tym biwaku. - mruknąłem cicho do siebie. Stwierdziłem,że zrobię to dziś,więc od razu skręciłem w drogę,która prowadziła do domu Hiszpana. Nim się spostrzegłem byłem już na miejscu i pukałem do jego drzwi,które po chwili mi otworzył.
Leon co ty tu robisz? - spytał będąc trochę zdziwiony moją wizytą.
Przyjechałem by poinformować cię o tym,że w ten weekend jedziemy na biwak z okazji tego,że nasza "panna idealna" zdała egzamin. - powiedziałem robiąc tą swoją tradycyjną minę,gdy mówiłem o Violetcie. Zawsze się ze mnie śmiał,gdy tak robiłem.
To całkiem fajnie. Będziemy mieli taki wspólny przyjacielski wypad. - wzruszył ramionami.
Czemu ty jej tak w ogóle nie lubisz? - spytał nagle.. Zauważył,że zdziwił mnie tym tym pytaniem bo przez chwilę milczałem nie wiedząc co odpowiedzieć. Halo..ziemia do Leon'a.- pomachał mi dłonią przed twarzą.
Sam nie wiem....- odezwałem się po chwili ciszy. Tak jakoś,może byłem nowy w naszej paczce,ale nie potrafię jakoś darzyć jej sympatią. - wzruszyłem ramionami. Może kiedyś to się zmieni albo i nie.
Oj Leon,Leon. - westchnął. Ale przyznaj,że Castillo tyłek i cycki ma niezłe. - zaśmiał się. Oj tak to akurat potwierdzam. - zaśmiałem się. Uwielbiam gadać z Diego o różnych dziewczynach,ale pierwszy raz rozmawiały o Violetcie. Chociaż jakby tak pomyśleć to ona cała jest niezła.. - dodałem,a Diego spojrzał się na mnie z szeroko otwartymi oczami. No co? - wzruszyłem ramionami. Nic po prostu dziwi mnie to co o niej mówisz. - uśmiechnął się lekko jednak nie szczerze. Czy on coś ukrywa czy mi się wydaje? Postanowiłem o tym nie myśleć i skupić się na rozmowie z Diego o różnych innych rzeczach jak Castillo.  Spędziliśmy na rozmowie jakieś trzy godziny aż w końcu postanowiłem wrócić do domu. Idąc przez park usłyszałem jak ktoś mnie woła,odwróciłem się i zobaczyłem Violette. Była wściekła...chyba na mnie. .

Violetta,
Siedziałam sobie spokojnie w domu,gdy w pewnej chwili dostałam sms'a. Z wielką niechęcią wstałam  z kanapy i podeszłam do szafki skąd wzięłam swój telefon. Przesunęłam palcem po ekranie by odczytać wiadomość. To co zobaczyłam doprowadziło mnie w stan osłupienia. Ktoś wysłał mi moje zdjęcie,gdy jestem w samej bieliźnie. Po chwili przyszedł do mnie kolejny sms z treścią " Verdas się postarał z tymi fotkami :)". Po przeczytaniu tego byłam na niego naprawdę wściekła dlatego postanowiłam od razu tam do niego pójść. Ubrałam szybko buty i wyszłam z domu nawet go nie zamykając. Szłam przez park aż w pewnym momencie zobaczyłam tego idiotę.
Verdas! - krzyknęłam wściekła. Szłam w jego stronę,a ten tylko stał i patrzył się.
Czy ty jesteś naprawdę taki nienormalny? - zaczęłam się na niego wydzierać. Rozumiem,że mnie nie lubisz,ale żeby robić takie rzeczy? - spytałam.
Zaraz..czekaj jakie rzeczy? - spytał ze zdziwioną miną.
Już nie udawaj głupka. Zrobiłeś mi zdjęcia w bieliźnie,a potem je komuś wysłałeś. - warknęłam.
Dostałam dwa sms'y. Jedno ze zdjęciem,a drugi z tym jak się postarałeś żeby je zrobić. - krzyknęłam. Violetta posłuchaj mnie. - złapałem ją za ramiona. Nigdy w życiu bym czegoś takiego nie zrobił.- powiedział patrząc mi w oczy,
Ale zrobiłeś! - wykrzyczałam, Naprawdę nie wiem co ja ci takiego zrobiłam,że zrobiłeś mi takie świństwo. - w moich oczach zebrały się łzy.
Violetta,ale zrozum to nie ja. - tłumaczył się.Nie wierzę ci- pokręciłam głową. Żegnaj Leon. - szepnęłam i odeszłam.
Violetta. - krzyknął jednak nie zwróciłam na to uwagi tylko wróciłam do domu gdzie rzuciłam się na kanapę i zaczęłam płakać. Jeśli ten ktoś to ma moje zdjęcie,a nawet jeszcze więcej i wyśle je do osób,które znam tak jestem spalona. Płakałam tak dobrą godzinę aż w końcu zasnęłam.
Gdy odeszła poczułem dziwne uczucie w sercu jakiego nigdy nie czułem widząc plałączącą kobietę prócz mojej mamy. Czyżby to znaczyło,że Leon Verdas zaczyna odczuwać inne uczucie do Castillo niż nienawiść? 







Uhoł...udało mi się napisać pierwszy rozdział i jestem z siebie dumna. Dodałam wydarzenie gdzie pewna osoba ma półnagie zdjęcie Vilu jednak jest to przelotowe wydarzenie,które wyjaśni się już w drugim lub trzecim rozdziale. Z Leon zaczyna coś się dziać uhu ciekawe kiedy to dojdzie do skutku.:)
Tak,tak...wiem rozdział pierwszy jest krótki,ale pozostałe będą już trochę dłuższe nić ten. Mam nadzieję,że wam się spodoba. Drugi rozdział będzie w przyszłym tygodniu.

10 komentarzy:

  1. Świetny pomysł świetnie wszystko opisujesz ale postaraj się pisać co kto mówi. Bo trochę trudno się połapać. Najlepiej jak wejdziesz na mojego albo innego bloga i zobaczysz tam jak wszyscy piszą ;) to nie jest hejt tylko sugestia :) chce pomóc :D
    Pozdrawiam
    Komarek ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem,że to nie jest hejt.
      Przecież pisze kto co mówi,nie będę pisać w każdym dialogu "powiedziała Violetta". Wchodzę na różne blogi i piszą podobnie tak jak ja. Nie będę tego zmieniać,gdyż tak mi się wygodniej pisze. Również pozdrawiam .:)

      Usuń
    2. Rozumiem pisz jak chcesz ;) ale ja są dialogi to każdą wypowiedź możesz dać w innej linijce a nie ciągiem ;)
      Po za tym super pomysł! Będę zaglądać częściej :*
      Pozdrawiam
      Komarek;*

      Usuń
    3. No i oczywiście czekam na nexta :D

      Usuń
  2. Wspaniaaałe kochana, nie będę się rozpisywać no bo wiesz :')
    jestem leniem. No ale cudeńko *-*

    OdpowiedzUsuń
  3. Czekam na kolejny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Boski <333 tak się ciesze , że założyłaś bloga ;) czekam na 2 rozdział ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wow! Genialny blog <333 Masz talent ;)

    OdpowiedzUsuń